Logowanie

Nie pamiętasz hasła? Załóż nowe konto

Sonda

brak ankiet

Skontaktuj się z nami

81 525 25 26

Sport szkolny
Szkola Dobrych Praktyk
Rok odkrywania talentów
Librus
Akademia Przyszłości
tik-tak
okbdi
okbdi

O Patronie

O Patronie

Juliusz Słowacki urodził się 4 września 1809 r. w Krzemieńcu. Jego rodzicami byli Euzebiusz Słowacki i Salomea Januszewska. Nie zachowały się żadne dokumenty, które umożliwiłyby odtworzenie pierwszych lat życia przyszłego poety.

Wiadomo jedynie, że w lecie 1811 r. państwo Słowaccy opuścili Krzemieniec i przenieśli się do Wilna. Wiązało się to z otrzymaniem przez E. Słowackiego stanowiska profesora na tamtejszym uniwersytecie. Wiadomo też, że w tym czasie mały Julek poważnie chorował i jedynie dzięki staraniom rodziców udało się chorobę przezwyciężyć.

10 listopada 1814 r. w Wilnie zmarł na gruźlicę profesor Euzebiusz Słowacki. Po załatwieniu wszelkich formalności pogrzebowych pani Salomea Słowacka powróciła wraz z synem do Krzemieńca.

29 sierpnia 1818 r. odbył się w Krzemieńcu ślub pani Salomei Słowackiej z Augustem Becu - cenionym lekarzem, profesorem zwyczajnym patologii i higieny na Uniwersytecie Wileńskim.

Na przełomie sierpnia i września 1818 r. państwo Becu na stałe wyjechali z Krzemieńca do Wilna.

Niewiele wiadomo o pierwszych latach nauki młodego Julka. Czytania i pisania uczył się zapewne pod kierunkiem matki. Pierwszym guwernerem Julka był Hipolit Błotnicki, który uczył przyszłego poetę katechizmu i geografii. Wolny czas spędzał Julek na lekturach i zabawach z przyrodnimi siostrami.

1 września 1819 r. Juliusz Słowacki rozpoczął naukę w gimnazjum prowadzonym przez Uniwersytet Wileński. Naukę rozpoczął od klasy II gimnazjalnej, którą ukończył z bardzo dobrymi i celującymi ocenami.

W tym roku szkolnym Słowacki zachorował na odrę, co spowodowało trudności w nauce i doprowadziło do tego, że mimo dobrego świadectwa pani Salomea zadecydowała o pozostawieniu syna na drugi rok w tej samej klasie.

W końcu czerwca 1821 r. Julek z po raz drugi ukończył II klasę gimnazjum, tym razem z wyróżnieniem.

W pierwszej połowie 1822 r. w salonie pani Salomei Becu po raz pierwszy pojawił się Adam Mickiewicz, który przybył do Wilna na urlop zdrowotny. Od tego momentu poeta był dość częstym gościem salonu.

W czerwcu 1822 r. Juliusz Słowacki ukończył z wyróżnieniem III klasę gimnazjum. Jesienią 1822 r. zaangażowany został nowy guwerner - Józef Massalski, którego zadaniem było czuwanie nad edukacją Julka.

Postępy Julka w IV klasie gimnazjum nie były już tak obiecujące jak w klasach poprzednich. Nie mniej jednak na zakończenie klasy IV uczeń otrzymał pochwałę za postępy z języka rosyjskiego i francuskiego.

W nocy z 23 na 24 października 1823 r. nastąpiło uwięzienie Mickiewicza i jego kolegów. Rodzina Becu znalazła się w niezręcznej sytuacji, gdyż pozostawała ona w dość bliskich kontaktach z głównym prześladowcą młodzieży, senatorem Mikołajem Nowosilcowem.

W trakcie toczącego się w Wilnie procesu filomackiego i związanej z nim atmosfery, Julek ukończył w 1824 r. z odznaczeniem klasę V gimnazjum.

W sierpniu 1824 r. zapadł wyrok w procesie Filomatów. Na jego mocy zostali oni skazani na wydalenie z polskiej guberni.

7 września 1824 r., podczas burzy, raniony piorunem zginął ojczym Julka, profesor August Becu. 22 października ostatnią pożegnalną wizytę przed wyjazdem złożył pani Salomei Becu Adam Mickiewicz.

W ostatnim roku nauki szkolnej Słowacki zaczął pisać. W tym celu założył specjalny notatnik zwany później rękopisem nicejskim. Do tego zeszytu 2 lutego 1825 r. wpisał najwcześniejszy znany dziś utwór pt. “Elegia, tłumaczenie z Lamartina”, a 26 marca wiersz pt. “Księżyc”.

W końcu czerwca 1825 r. otrzymał Juliusz Słowacki świadectwo dojrzałości połączone z publiczną pochwałą .

We wrześniu tego roku, po powrocie z wakacji na Ukrainie, Słowacki wstąpił na Wydział Nauk Moralnych i Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.

W czasie wakacji 1826 r. powstał pierwszy dłuższy utwór Słowackiego pt. “Dumka ukraińska”, który jednak nie ukazał się za życia poety. Na przełomie 1826 i 1827 r. powstały dalsze nowe wiersze Julka: “Nowy rok”, “Sonet”, “Do Ludwika Spitznagla”.

Z początkiem 1827 r. pani Salomea zapadła na zdrowiu. Stan chorej był poważny. Z wiosną jednak przyszła znacząca poprawa. Choroba matki Słowackiego przyspieszyła jej decyzję o powrocie do Krzemieńca.

4 maja 1827 r. pani Becu wraz z rodziną opuściła Wilno i udała się do Krzemieńca.

Ze względu na trwanie roku akademickiego Julek pozostał w Wilnie. Zamieszkał u profesora Uniwersytetu Wileńskiego Józefa Jaroszewicza.

Wakacje poeta spędził częściowo w Krzemieńcu, częściowo w Żytomierzu. Na początku września powrócił do Wilna w celu kontynuacji studiów.

21 czerwca 1828 r. poeta ukończył studia i otrzymał stopień kandydata obojga praw, ale nie uzyskał spodziewanej nagrody pieniężnej. Rozgoryczony tym faktem poprzysiągł, że do Wilna więcej nie wróci.

Na początku lipca 1828 r. Juliusz Słowacki opuścił Wilno na zawsze. Poeta przybył do Krzemieńca. Wakacje tego roku Juliusz spędził na wędrówkach po Podolu. Znalazły one swoje echa w późniejszej twórczości (“Fantazy”, “Beniowski”).

Od września 1828 r. przez pięć miesięcy Juliusz mieszkał wraz z matką w Krzemieńcu. W tym czasie bardzo dużo czytał.

Około 10 lutego 1829 r. Juliusz Słowacki opuścił Krzemieniec i udał się do Warszawy. W połowie marca poeta rozpoczął starania o pracę w Komisji Skarbu. Na początku kwietnia przyjęto Słowackiego na dwuletnią, bezpłatną aplikanturę w biurze sekretariatu generalnego Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu. Mniej więcej w tym czasie przeprowadził się Juliusz z ulicy Leszno do Pałacu Paca.

W Warszawie poeta czuł się bardzo samotny. Jedyną jego rozrywką były teatry warszawskie i lektura. W maju Juliusz Słowacki uczestniczył w uroczystym wjeździe Mikołaja I, a następnie kilka dni później przyglądał się uroczystościom koronacyjnym.

We wrześniu 1829 r. zmienił poeta swoje dotychczasowe mieszkanie – przeniósł się na ulicę Elektoralną .

Pod koniec 1829 r. powstały dwa wiersze: “Strofa Spencera” i “Piosenka dziewczyny kozackiej”.

25 stycznia 1830 r. Juliusz Słowacki został przeniesiony z dotychczasowej posady na aplikanturę do Dyrekcji Kontroli Generalnej do Sekcji Wypłat. Z posady tej poeta zrezygnował sam 9 stycznia 1831 roku.

Na początku 1830 r. poeta ukończył poemat “Mnich”, a w kwietniu opublikował bezimiennie poemat pt. “Hugo”. W tym czasie także rozpoczął pracę nad powieścią poetycką “Jan Bielecki”. Na początku jesieni przystąpił do pisania dramatu “Maria Stuart”, a w listopadzie – poematu “Arab”. Wakacje tego roku spędził J. Słowacki w Krzemieńcu.

29 listopada 1830 r. wybuchło powstanie. W ciągu pierwszych jego dni powstał patriotyczny “Hymn”. Po “Hymnie” powstały następne liryki powstańcze: “Oda do wolności”, “Pieśń Legionu Litewskiego".

W pierwszych tygodniach nowego roku 1831 Słowacki rozpoczął pracę nad powieścią poetycką “Żmija”.

8 marca 1831 r. Juliusz Słowacki opuścił Warszawę i przez Wrocław udał się do Drezna, do którego przybył 1 kwietnia. Tu też poznał wdowę po Henryku Dąbrowskim Barbarę, a także Joannę Bobrową. W Dreźnie poeta zwiedzał galerie obrazów, odwiedzał operę włoską. Tam też powstał jedyny z zachowanych w oryginale młodzieńczych portretów Słowackiego namalowany przez Tytusa Byczkowskiego.

25 lipca Słowacki otrzymał od rządu powstańczego misję podróży do Paryża i Londynu. Jego zadaniem było przywiezienie depeszy Rządu Narodowego do przedstawicieli Polski w Paryżu i Londynie.

W czasie tego wyjazdu zaginął tzw. rękopis nicejski zawierający młodzieńcze utwory poety. 31 lipca poeta przybył do Paryża, a 21 sierpnia – do Londynu. W Londynie przebywał poeta około miesiąca. W tym czasie Juliusz dużo spacerował i zwiedzał osobliwości miasta.

Do Paryża poeta powrócił z postanowieniem spędzenia tutaj zimy. Zimowy czas wypełniał Słowacki wędrówkami po mieście, lekturą i nauką języka hiszpańskiego. Wtedy też powstał wiersz pt. “Paryż”.

W tym czasie w Polsce powstanie upadało. Do Francji przybyła fala emigrantów politycznych.

Słowacki marzył coraz bardziej o sławie poetyckiej, upatrywał w niej sensu swojego życia, a także środków do utrzymania. W Paryżu Słowacki kontynuował rozpoczętą jeszcze w Warszawie powieść poetycką pt. “Żmija”. W lutym 1832 r. powstał poemat “Lambro”, a na przełomie lutego i marca “Duma o Wacławie Rzewuskim”. W tym czasie Słowacki cieszył się dużym uznaniem wśród emigracji paryskiej, co ułatwiało mu kontakty towarzyskie. Poeta odwiedzał m. in. księżną Adamową Czartoryską. Bacznie obserwował też paryski sezon teatralny.

W kwietniu 1832 r. ukazały się pierwsze dwa tomiki poezji Juliusza Słowackiego. Wśród ocen pojawiły się głosy krytyczne, ale też i takie, które młodego poetę porównywały z Mickiewiczem.

Juliusz Słowacki bardzo interesował się przyjazdem Adama Mickiewicza do Paryża. Do spotkania obu poetów doszło 7 września podczas bankietu wydanego na cześć generała Dwernickiego. Życie na emigracji zmuszało obu wieszczów do dość częstych kontaktów.

W listopadzie 1832 r. podjął Słowacki pracę w Towarzystwie Litewskim i Ziem Ruskich. W tym czasie poeta nosił się z zamiarem opuszczenia Paryża. Decyzję tę przyspieszyło ukazanie się w połowie listopada III części Dziadów Mickiewicza, dramatu, w którym krytycznie został przedstawiony doktor Becu. Słowacki odczytał ten fragment utworu jako osobistą obrazę.

Poeta opuścił Paryż i udał się do Genewy, dokąd przybył 30 grudnia 1832 r. Juliusz zatrzymał się w pensjonacie pani Pattey, gdzie był bardzo lubianym i cenionym gościem. Tutaj dokończył pracę nad “Lambrem” i napisał poemat “Godzina myśli”. Oba utwory znalazły się w trzecim tomie “Poezji”, który ukazał się w Paryżu w maju 1833 roku. Na przełomie lutego i marca poeta rozpoczął pracę nad “Kordianem”. W tym czasie zrodziły się też pewne pomysły kolejnych dramatów “Balladyny” i “Horsztyńskiego”. W grudniu 1833 r. “Kordian” został wysłany do druku, który ukończono w lutym 1834 r. Pojawiły się różne osądy dramatu. Najbardziej pochlebną wydaje się ta, że niektórzy przypisywali ten utwór Mickiewiczowi.

W lipcu 1843 r. Słowacki wraz z zaprzyjaźnioną rodziną Wodzińskich odbył miesięczną wędrówkę po Alpach. Około 20 sierpnia powrócił poeta do Genewy. Wycieczka ta odbiła się głośnym echem w jego twórczości (poemat “W Szwajcarii”, “Beniowski”).

W ciągu kilku dni października poeta napisał pięcioaktowy dramat o Mazepie, a w listopadzie skończył “Balladynę”. Jednak pod wpływem lektury “Pana Tadeusza” Słowacki spalił redakcję dramatu o Mazepie.

Na początku lipca 1835 r. Juliusz Słowacki podjął decyzję o wyjeździe z Genewy. Po opuszczeniu tej ostatniej poeta zatrzymał się w Veytoux, gdzie rozpoczął pracę nad poematem “W Szwajcarii”. Tam też powstały wiersze: “Rozłą czenie”, “Stokrotki”. W czasie wolnym Juliusz wędrował po okolicy i zajmował się czytaniem Byrona oraz Szekspira.

W październiku 1835 r. Słowacki ponownie przybył do genewskiego pensjonatu pani Pattey. W tym czasie poeta nosił się z zamiarem wyjazdu do Brukseli, jednak otrzymanie paszportu do Włoch sprawiło, że 10 lutego 1836 r. Juliusz Słowacki przybył do Rzymu, gdzie udzielał się towarzysko, zwiedzał miasto, uczęszczał na koncerty.

W maju 1836 r. poznał Słowacki przebywającego w Rzymie Zygmunta Krasickiego. Po trzymiesięcznym pobycie w Wiecznym Mieście udał się poeta do Neapolu, który wywarł na nim ogromne wrażenie. Z Neapolu pojechał do Sorrento.

22 sierpnia 1836 r. Juliusz Słowacki wyruszył w podróż na Bliski Wschód. Po drodze poeta odwiedził grecką wyspę Korfu. Podczas pobytu na greckiej ziemi obejrzał m. in. Grobowiec Agamemnona. 19 września dotarł do Koryntu, 20 września odwiedził Ateny i obejrzał zabytki starożytnej Grecji. W tym też czasie przystąpił do pisania poematu “Podróż do Ziemi Świętej z Neapolu”. Podczas podróży do Aleksandrii powstał wiersz “Hymn - Smutno mi, Boże”. 28 października wyruszono Nilem do Kairu, dokąd poeta dotarł na początku listopada 1836 r. Pobyt w Egipcie zaowocował utworami: “Piramidy”, “Na szczycie piramid”, “Rozmowa z piramidami”. W czasie odbywania kwarantanny w Egipcie Juliusz Słowacki usłyszał historię starego Araba, która stała się później kanwą poematu “Ojciec zadżumionych”.

W połowie grudnia poeta wyruszył do Jerozolimy. Droga wiodła przez El Arish, Gazę, Jafę i Rhamle. Do Jerozolimy przybył Słowacki 12 stycznia 1837 r. Po dwudniowym pobycie w mieście odbył wędrówkę przez Nazaret i Kanę Galilejską. Była to wyprawa niezwykła, czego dowodem są późniejsze utwory. Na początku lutego podróżni wyruszyli konno w drogę powrotną, która wiodła przez Bejrut. Na miesiąc poeta zatrzymał się w klasztorze Betcheszban, gdzie powstał poemat “Anhelli”, w którym odzwierciedlenie znalazły przeżycia związane z pobytem w miejscach świętych.

Z początkiem kwietnia Słowacki powrócił do Bejrutu, skąd 8 maja udał się w podróż powrotną do Europy. Po powrocie poeta musiał odbyć miesięczną kwarantannę, a następnie udał się do Florencji, dokąd przybył 17 lipca. Z podróży przywiózł poeta wiele rękopisów, a także pomysłów, którym zamierzał nadać kształt artystyczny. W połowie sierpnia ukazał się w Paryżu “Anhelli”.

10 grudnia 1838 r. Słowacki opuścił Florencję i 20 grudnia przybył do Paryża. W kręgach emigracyjnych sława pisarza stawała się coraz większa. Dotarła także do kraju.

W lutym i pierwszych tygodniach marca ukazały się drukiem Trzy poematy “W Szwajcarii”, “Ojciec zadżumionych”, “Wacław” oraz “Poema Piasta Dantyszka herbu Leliwa o piekle”. W połowie lipca ukazała się drukiem “Balladyna”.

Jednak od powrotu Słowackiego do Paryża otaczała poetę złowroga atmosfera. Nie wpłynęła ona bynajmniej na aktywność twórczą poety. W tym czasie powstała druga redakcja “Mazepy”, która ukazała się drukiem w styczniu 1840 r. W grudniu 1839 r. Słowacki zakończył pracę nad “Lillą Wenedą”. Juliusz Słowacki przeciwstawiał się ostrej krytyce emigracyjnej, odkrywał w sobie przeświadczenie o własnej misji i konieczności poświęcenia osobistego życia sprawie narodowej. Wyrazem tego był wiersz napisany na przełomie 1839 i 1840 roku pt. “Testament mój”.

Z początkiem 1840 r. przystąpił Słowacki do tworzenia poematu dygresyjnego pt. “Beniowski”. Obok tego utworu poeta pracował także nad tragedią “Beatrix Centi”, a także prowadził bogate życie towarzyskie.

W lutym 1841 r. zwierzył się matce z planów napisania dramatu, którego bohaterka nosiłaby jej imię. Dramat “Sen srebrny Salomei” powstał dopiero pod koniec 1843 r..

Na początku maja 1841 r. Juliusz Słowacki opuścił Paryż i udał się do Frankfurtu nad Menem, gdzie spotkał się z panią Joanną Bobrową. Ostatnie tygodnie pobytu w Niemczech wypełniła poecie lektura przysłanego z Paryża egzemplarza “Beniowskiego”.

8 czerwca 1841 r. przybył Słowacki ponownie do Paryża. Czekała go tu nie lada niespodzianka. Ropelewski dotknięty ostrą krytyką zawartą w “Beniowskim” wyzwał Juliusza Słowackiego na pojedynek. Jednak w oznaczonym terminie (15 czerwca) Ropelewski nie stawił się na placu boju, przez co do pojedynku nie doszło.

Tuż po ukazaniu się pierwszych pięciu pieśni “Beniowskiego” poeta przystąpił do pracy nad dalszym ciągiem poematu. W tym czasie zmieniło się też nastawienie prasy emigracyjnej do Słowackiego. Nigdy jeszcze nie pisano o nim z takim szacunkiem. Jedynie Mickiewicz w swoich wykładach w College de France nie wypowiadał się na temat twórczości Słowackiego.

Na przełomie 1841 i 1842 r. powstały dalsze utwory poety m. in. dramat o Janie Kazimierzu, fragmenty powieści “Pan Alfons” oraz dramatu “Złota czaszka” a także dalsze pieśni “Beniowskiego”.

Pod koniec lipca 1841 r. rozpoczął swoją działalność w Paryżu Andrzej Towiański, który nawoływał do doskonalenia duchowego, pogłębiania religijności, zapowiadał wielkie przemiany w dziejach ludzkości. W czerwcu 1842 r. Towiański utworzył w Nanterre pod Paryżem Koło swoich zwolenników. Do Koła przystąpił także Juliusz Słowacki. W ramach organizacji nastąpiły liczne spotkania z Mickiewiczem. Pod koniec listopada na zebraniu u Mickiewicza doszło do duchowego pojednania między poetami.

Wiosną 1843 r. poeta przystąpił do pisania dramatu z czasów konfederacji barskiej, którego bohaterem uczynił księdza Marka. Utwór ukazał się drukiem już w końcu listopada 1843 r.

Tymczasem stan zdrowia Słowackiego pogorszył się. Szukając ratunku w kąpielach morskich wyruszył poeta w końcu sierpnia do Pornic koło Nantes nad Oceanem Atlantyckim. W drodze odwiedził Tours, Orlean i Nantes. Pobyt nad morzem przyczynił się do odzyskania sił i pozornego powrotu do zdrowia. Do Paryża Juliusz Słowacki powrócił 1 października 1843 r.

Miesięczny pobyt Słowackiego poza Paryżem pozwolił mu obiektywnie spojrzeć na praktyki towianizmu. Po głębokim przemyśleniu poeta uznał je za dziwactwa. Szczególnie przeciwny był praktykom wzajemnych spowiedzi, przestróg i napomnień, a także pokuty. 4 i 11 listopada towiańczycy zwołali zebranie Koła, którego celem było “nawrócenie” zbłąkanego brata Juliusza Słowackiego. Misja odbycia decydującej rozmowy powierzona została Adamowi Mickiewiczowi, żarliwemu wówczas wyznawcy Towiańskiego. Nie znane są dokładne szczegóły tej rozmowy. Wiadomo jedynie, że Słowacki nie zmienił swojego stanowiska.

W końcu Juliusz Słowacki oficjalnie zerwał z Kołem. Skupił się teraz bardziej na swojej twórczości. W listopadzie ukończył dramat “Sen srebrny Salomei” i przystąpił do tłumaczenia “Księcia Niezłomnego” Calderona. Tłumaczenie to ukazało się drukiem w ostatnich miesiącach 1843 r. Powstała też seria liryków, do której należą m. in. “Teraz pod żadną światową się władzę”, “Mój król, mój Pan...”, “Narodu mego krwią pisane czyny”, “Młodości uwierz w sny”.

Prawdopodobnie na przełomie 1843 i 1844 r. przystąpił Słowacki do pracy nad nowym dramatem pt. “Fantazy”. Na początku 1844 r. rozpoczął także pisanie dramatu “Zawisza Czarny”. W tym mniej więcej czasie powstał wiersz “Sowiński w okopach Woli”.

W połowie marca 1844 r. do kraju postanowiła wyjechać pani Bobrowa z córkami. W ciągu trzech dni, między 13 i 15 marca, powstały piękne liryki adresowane do Zofii i Ludwiki Bobrówien (m. in. “W pamiętniku Zofii Bobrówny”).

Pani Bobrowa przywiozła do Krzemieńca trzy nowo wydane dramaty poety “Księdza Marka”, “Księcia Niezłomnego” i “Sen srebrny Salomei”. Matka Słowackiego krytycznie przyjęła zwłaszcza ostatni dramat, gdyż miała pretensje do syna, że tytułowej bohaterce, uwiedzionej dziewczynie, nadał jej imię.

Osłabiony chorobą , mając nadzieję na wyzdrowienie, Słowacki 1 lipca 1844 r. wyruszył ponownie do Pornic. W stanie wielkiej egzaltacji mistycznej tworzył tam poeta “Genesis z Ducha”, swój pierwszy poemat filozoficzny. Pobyt Słowackiego nad oceanem trwał dwa miesiące. Na początku września poeta powrócił do Paryża, gdzie od razu przystąpił do kontynuacji prac nad rozpoczętym poematem filozoficznym.

Przełom roku 1844 i 1845 przyniósł dalsze nasilenie twórczości mistycznej. Powstały wówczas pierwsze fragmenty “Waltera Stadiona” oraz niedokończony dramat “Agezylausz”.

Jesienią 1845 r. pogorszył się gwałtownie stan zdrowia Słowackiego. Jego organizm został bardzo osłabiony rozwijającą się gruźlicą. W chwilach samotności poetę ogarniało coraz częściej poczucie nadchodzącej śmierci.

Schorowany Juliusz Słowacki czynnie włączył się w życie polityczne emigracji. Na przełomie 1845 i 1846 r. zredagował poeta odezwę “Do emigracji o potrzebie idei”. Sformułował w niej myśl o duchowym przewodnictwie Polski wśród narodów. Na przełomie stycznia i lutego 1846 r. wystosował Słowacki dwa listy do księcia Adama Czartoryskiego.

Mimo postępującej choroby Juliusz Słowacki przystąpił do tworzenia poematu “Król Duch”. Napisanie tego poematu uważał za swój patriotyczny obowiązek.

Z początkiem 1846 r. przystąpił poeta do pracy nad poematem “Rozmowa z matką Makryną Mieczysławską ”.

Wielki wpływ na Juliusza Słowackiego wywarły wybuch i klęska powstania krakowskiego, a szczególnie rzeź galicyjska. Poeta krytycznie wypowiadał się na temat składki, jaką zbierano na rzecz ofiar powstania.

W ciągu 1846 r. Słowacki pracował nad “Listami do Heliona” i “Dialogiem jednolitym”.

Początek lata 1846 r. spędził poeta w Paryżu, a 15 sierpnia wyjechał nad morze do Dieppe.

Na początku 1847 r. w Paryżu ukazał się drukiem anonimowo rapsod I “Króla Ducha”. W tym czasie poeta chudł i wyraźnie tracił siły, wyglądał bardzo źle. Tęsknił jak nigdy do tej pory za matką, rodziną i krajem.

Wybuch rewolucji lutowej we Francji Słowacki przyjął z entuzjazmem. Poeta opowiadał się w tym czasie za jednością stronnictw emigracyjnych. Idee te znalazły swoje odbicie w wierszu “Proroctwo”.

26 marca dotarła do Paryża wiadomość o rewolucji w Wiedniu i Berlinie, a także o powstaniu komitetów narodowych w Poznaniu i Krakowie. Na tę wieść Słowacki wraz z przyjaciółmi postanowił wyruszyć do kraju. Świadomy swojego stanu zdrowia poeta przed wyjazdem sporządził testament, w którym cały swój majątek pozostawił matce.

9 kwietnia1848 r. Juliusz Słowacki wyruszył w drogę do Poznania, dokąd dotarł 11 kwietnia (droga wiodła przez Kolonię i Berlin). Poeta uzyskał zezwolenie policji pruskiej na tymczasowy pobyt w Poznaniu. Było ono dwukrotnie przedłużane ze względu na zły stan zdrowia wieszcza. W swoich wystąpieniach J. Słowacki zachęcał do walki o niepodległość, głęboko wierzył w jej powodzenie.

7 maja Słowacki otrzymał bezwzględny nakaz natychmiastowego opuszczenia Wielkopolski. Poeta udał się w męczącą podróż do Wrocławia, gdzie miał nadzieję spotkać się z matką. Do spotkania tego doszło 20 czerwca 1848 r. Wizyta Salomei rozbudziła w poecie jeszcze większą tęsknotę za ojczyzną i domem rodzinnym. Salomea Becu opuściła Wrocław 6 lipca. Dwa dni później Juliusz Słowacki udał się w podróż do Paryża, dokąd dotarł 17 lipca 1848 r. Po powrocie ze spotkania z synem pani Salomea postarała się, aby we Lwowie ukazały się dzieła Juliusza.

W tym czasie Juliusz Słowacki prowadził ożywioną korespondencję z rodziną i przyjaciółmi. Mimo to, ostatnią w swoim życiu Wigilię Bożego Narodzenia 1848 r. poeta spędził samotnie. W pierwszych miesiącach 1849 r. pojawiły się bardzo silne oznaki choroby. Wówczas Słowacki sporządził ostateczny testament, na mocy którego wszystko zostawił matce i wujowi Januszewskiemu.

Około 20 marca do Paryża wrócił Zygmunt Szczęsny Feliński, najbliższy uczeń poety. Jemu to schorowany poeta dyktował drugi rapsod “Króla Ducha”.

Juliusz Słowacki zmarł we wtorek, w Wielkim Tygodniu, 3 kwietnia 1849 r., około 4 po południu. Pogrzeb odbył się w Wielki Czwartek, 5 kwietnia, w południe. Zgodnie z życzeniem zmarłego był on bardzo skromny. Trumna ze zwłokami poety spoczęła na cmentarzu Montmartre. W czerwcu 1927 r. sprowadzono zwłoki Juliusza Słowackiego do Polski i pochowano na Wawelu.


Na podstawie książki Z. Sudolskiego pt. “Słowacki”
przygotowała: Barbara Wojtaś

powrót